Artykuły
Potęga towarzystw regionalnych
Autor: DANIELA DŁUGOSZ PENCA.
"Cudownie Rodzinna Ziemio, bądź błogosławiona, stworzona dla nas, abyś wspierała dusz naszych słabość" - St. Żeromski (awers medalu okolicznościowego kongresu).
Pod takim hasłem obradował IX Kongres Regionalnych Towarzystw Kultury w dniach 24-26 września, w Kieleckim Centrum Kultury. Po raz pierwszy, dzięki korzeniom z ziemi świętokrzyskiej, znalazłam się wśród 250 działaczy kultury regionalnej z całej Polski.
Bardzo obszerny program trzydniowych spotkań był nie tylko kształcący poprzez referaty, ale także wspaniałą wymianą doświadczeń, publikacji, wydawnictw prasowych, książek indywidualnych, almanachów, wydań regionalnych z całej Polski. Z jakąż radością i dumą obdarowywano się wzajemnie. Każdy uczestnik dostał też duży pakiet i medal okolicznościowy od organizatorów kongresu z przepięknymi publikacjami promującymi region świętokrzyski pod hasłem: "Czarujące Świętokrzyskie" (czarownice też były), wzbogacone o wypowiedzi osób, które stąd pochodząc, stały się "wizytówką" nie tylko w Polsce. Na tę okoliczność wyszedł specjalny numer kwartalnika pt. "Świętokrzyskie" - promujący dziedzictwo kulturowe i edukację regionalną. Innych prac jest tak dużo, że opisanie ich zajęłoby to znaczną część artykułu, a przecież chciałabym napisać o kongresie.
Takie kongresy organizowane są w różnych regionach kraju co cztery lata. Przyznaję, że znając dawne województwo kieleckie z mojej młodości, zachwyciłam się kolosalnymi zmianami, jakie zaszły po wykreowaniu nowego wojewówdztwa świętokrzyskiego. Same Kielce bardzo się rozrosły, wypiękniały, chociaż, jak wiele miast unijnych, są rozkopane w celach modernizacyjnych.
Myślę, że nie było łatwo rozruszać taką machinę, żeby przez te trzy dni 250 osób zakwaterować (akademiki politechniki), wyżywić (stołówka studencka), nacieszyć (występy zespołów działających w WDK, zwłaszcza prezentacja zespołów dzieci niepełnosprawnych), udział we wspaniałym koncercie w Kieleckim Centrum Kultury, a jest to szczególnej urody i użyteczności centrum kultury. Do wyjątkowych atrakcji należały wycieczki objazdowe. Wśród dokonań merytorycznych znalazły się takie referaty jak: Janusza Ostrowskiego, przewodniczącego Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych RP z Warszawy pt. "Podstawowe kierunki działalności Towarzystw Regionalnych", dr. Macieja A. Zarębskiego - "Regionalizm sandomiersko-świętokrzyski wczoraj i dziś", Edmunda Kaczmarka z Jędrzejowa "Samorząd terytorialny a ruchy społeczne" i pokaz multimedialny Jerzego Kapuścińskiego: "Uroki ziemi świętokrzyskiej". Było wiele cennych uwag, wniosków, które ładowały akumulatory ludzi działających w swoich małych ojczyznach, na co zwracano szczególną uwagę w drugim dniu kongresu. Wtedy właśnie odbyły się wycieczki autokarowe do dziesięciu ciekawych miejscowości na spotkania zespołów programowych z przewodnikami, zakochanymi w swoim regionie. Ja byłam akurat w odnowionym, czekającym po przerwie na otwarcie dworku Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku. Po drodze wstąpiliśmy do Ośrodka Regionalizmu Świętokrzyskiego w domu Macieja Zaręby w Zagnańsku, który jest duchem sprawczym i energią rozkręcającą przez wiele lat w Staszowie, a potem w Kielcach ową działalność twórczą na rzecz regionu. Pokłoniliśmy się też "Bartkowi" w Zagnańsku, który jakoś odmłodniał o połowę lat, a następnie Strawczyn, Samsonów i Kielce. Wszędzie witano nas bardzo życzliwie oferując drobne pamiątki.
W kongresie uczestniczył też znany nam poeta Stanisław Nyczaj z Opola, który wybrał świętokrzyską ojczyznę, odwrotnie niż ja. Regionu opolskiego jakoś tam nie zauważyłam, a szkoda!
W niedzielę mogliśmy uczestniczyć we mszy św. w katedrze kieleckiej w intencji pomyślności w działaniu towarzystw regionalnych w koncelebrze z naszym kapelanem - ks. prof. z KUL-u z Lublina. Były spotkania, wnioski o których wiele pisać by można, była też piękna, złotojesienna pogoda!
Dodam jeszcze, że obecnie w Polsce istnieje 1350 kół towarzystw regionalnych, skupiających prawie milion członków, działających w różnych środowiskach.
W spotkaniu uczestniczyli ludzie w różnym wieku (więcej mężczyzn), jednak większość to osoby w średnich i emerytowanych latach, najczęściej posiadający tytuły naukowe i pełniący odpowiedzialne funkcje. Duszą i natchnieniem w moim odczuciu, był dr n.m. Maciej Zaręba z Zagnańska - prezes Świętokrzyskiego Towarzystwa Regionalnego i kilka dobranych osób.
Z zainteresowaniem słuchałam też słów uznania dla Towarzystw Regionalnych z ust marszałka województwa świętokrzyskiego Adama Jarubasa, który kongres otworzył i powitał zebranych. Jest to młody, energiczny człowiek o wysokiej kulturze osobistej, poprawnym języku i pięknej dykcji. Dobrze go było słuchać, zwłaszcza gdy podkreślał pracę społecznikowską tego ruchu na rzecz swoich małych ojczyzn. On też objął patronat honorowy kongresu z udziałem Biblioteki Wojewódzkiej i mediami regionu.
IX kongres by bardzo potrzebny, tak mówili uczestnicy, konieczny, aby potrzymać na duchu i w pracy tych, co ustają w drodze, działa jak zastrzyk, który czasem pomaga wzmocnić serce i siły do dalszej pracy, działalności w imię przyjaźni i dobra Ojczyzny dla odnowy patriotyzmu. Dziękuję moim uczniom Staszkowi i Zdzichowi, którzy mnie tam powitali.Polecamy teksty na podobny temat
Kategoria: Wędrowiec - dodatek turystyczny
Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze