Artykuły
Aptekarz z Popielowa w Prężynce
Autor: DANIELA DŁUGOSZ PENCA.
15 marca w Prężynce, za przyczyną Tadeusza Soroczyńskiego, który do swego "środka świata" zaprosił Waltera Pykę zaczęło się przywoływanie wiosny. To już kolejne z cyklu, przełamujące stereotypy spotkanie poetyckie w tej wsi.
W sali kameralnej biblioteki w Wiejskim Domu Kultury odbyło się spotkanie literackie pod hasłem: "Wiosna potrzebna od zaraz". Istotnie, zrobiło się ciepło i wiosennie, bo deszcz zmył właśnie zimowe zaniedbania.
Zebranych, gospodarzy i gości przywitał tajemniczy gość w kapeluszu, który stworzył atmosferę duchowej więzi słuchaczy zaczarowanych urokliwą poezją. Był to bowiem monodram, a czasem wręcz dialog bohaterów z różnych okresów życia.
Walter Pyka to niewątpliwie najlepszy poeta wśród medyków, a jedyny z aptekarzy. Wrażliwy na słowo, które w jego twórczości jest zbyt relatywne i w tym tkwi jego wartość. Wiersze te są pełne swojskich klimatów, w których znajduje się zieleń lasów, obfitość sadów i wiosna tuż, tuż.
Kompozycja recitalu wyeksponowała przystanki w różnych etapach życia kobiety i mężczyzny. Mimo iż słowa wierszy były ulotne, czasem symboliczne, to jednak osadzone w realiach życia i ludzkich uczuciach, jak np.: Stoję pod ścianą zmarszczek, w szafie się całują ślubny garnitur ze ślubną sukienką, czy o siwiźnie - żarówki wysypały na mnie światło. Przez prawie godzinę, przy kawie i ciastkach słuchaliśmy ni to sagi rodzinnej, ni to ballady o etosie ludzkim, a może gawędy w bardzo luźnym stylu o dojrzewaniu na różnych etapach życia. Wiele utworów przenosiło słuchaczy w sferę duchowości i swoistego nurtu teologii, która wpływa na atmosferę budowania świata z dobra, miłości i pojednania. Nawet o psie Karusku napisał: Kto cię nauczył tak żyć po ludzku albo zmrok to jeszcze nie ciemność oraz Jeśli nie boisz się śmierci, to coraz więcej wierzysz, czy Życie złożone jest z przystanków i niepotrzebne są bilety, bo każdy w sobie nosi swój rozkład jazdy.
Atmosfera zasłuchania i przeżywania inspirowała poetę do przeczytania, po dyskusji jeszcze kilku wierszy z dziedziny farmacji i zielników. Wszak Walter będąc poetą, nie przestał być aptekarzem, który na różne dolegliwości zaleca stosowny wiersz - jak mawiał Edmund Borzemski. Podkreślił, że twórczość naszego poety jest ciągłym wędrowaniem i przygodą Odyseusza. Wiele ciepłych słów pod adresem Pyki wyraził także Tadeusz Soroczyński, podkreśliwszy zadowolenie, że mogliśmy być tak zauroczeni jego poezją.
W imieniu organizatorów i gości poecie podziękowała bibliotekarka Małgorzata Kostruch oraz przyjaciele poeci. Ciąg dalszy dyskusji przeniósł się tradycyjnie do Marii i Tadeusza Soroczyńskich, przy smacznej kolacji.Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze