Artykuły
Sołtys kontra burmistrz
Autor: STANISŁAW STADNICKI.
- Pewnego razu wasz sołtys przyszedł do mnie i zażądał 100 tysięcy złotych na jak to określił "fundusz reprezentacyjny" - poinformował burmistrz.
- To kłamstwo - odpowiedział sołtys odpierając zarzuty.
Sytuację, jaka miała miejsce na zebraniu wiejskim w Racławicach Śląskich należy traktować jako nietypową. Rzadko zdarza się, by mieszkańcy wsi stanęli w obronie burmistrza, któremu ktoś publicznie wytyka błędy.
Sołtys Racławic Śląskich Tadeusz Wrona jak każdego roku zorganizował zebranie wiejskie, na które zaprosił burmistrza Głogówka Andrzeja Kałamarza. Zebranie nie cieszyło się dużym zainteresowaniem, ponieważ do lokalnego Domu Ludowego przybyło zaledwie 25 osób. Od początku do samego końca miało ono jednak burzliwy przebieg.
Rozpoczęło się od listy uwag skierowanych pod adresem burmistrza. Sołtys skrupulatnie i głośno wyliczał spisane na kartce zażalenia i niedotrzymane przez obecną władzę obietnice. Miał wielki żal oto, że lokalny Dom Ludowy został odebrany radzie sołeckiej.
- Od kiedy Dom Ludowy jest pod opieką urzędu na jego remont wydano już ponad 120 tysięcy złotych. - odebraliśmy, ale i wyremontowaliśmy, podczas gdy rada sołecka doprowadziła ten obiekt do ruiny - odpowiadał burmistrz.
- Przed wyborami rozmawialiśmy u mnie na podwórku o tym, co zrobi pan dla Racławic - rewanżował się sołtys dodając: - i nie dotrzymał pan słowa. - w Domu Ludowym miało powstać Gminne Centrum Sportu i Rekreacji i nic pan nie zrobił.
- W tym obiekcie nie powstał ośrodek, ponieważ nie udało się pozyskać pieniędzy z Unii - informował burmistrz. - za to po przejęciu Domu Ludowego rozpoczęliśmy remont, a to co zrobiono widać gołym okiem.
Coraz głośniejsze uwagi sołtysa kierowane pod adresem burmistrza nie spodobały się mieszkańcom. Zgodnie twierdzili oni, iż Dom Ludowy znajdował się w fatalnym stanie i dobrze się stało, że teraz za jego stan odpowiada urząd. Przedstawiciele lokalnych organizacji podziękowali burmistrzowi przy tej okazji za przyznanie pieniędzy na remont dachu w lokalnej OSP, czy pomoc w pracach remontowych lokalnego boiska sportowego. Sołtys nie poddawał się i z tematu Domu Ludowego przeszedł do problemu finansowania swojej miejscowości.
- Kiedy i ile dostaną Racławice z funduszu sołeckiego, ponieważ gmina za mało robi dla Racławic? - pytał Wrona.
- Fundusz sołecki to propaganda siana przez sołtysa - odpowiadał burmistrz. - fundusz sołecki ogranicza duże inwestycje, tych pieniędzy tak naprawdę byłoby bardzo mało. - gdybyście państwo otrzymywali fundusz sołecki zamiast pieniędzy z gminy to wasze pieniądze skończyłby się bardzo szybko.
Fundusz sołecki jest przysłowiowym oczkiem w głowie sołtysa. Sołtys uważa, że z funduszu sołeckiego mógłby zrobić wiele dobrego dla swoich mieszkańców. Burmistrz z kolei przestrzegał przed tym rozwiązaniem. Jego zdaniem pieniądze jakie w myśl ustawy otrzymałyby Racławice na lokalne konto byłyby o wiele mniejsze niż to co można zrobić z budżetu gminy.
Fundusz sołecki stał się przyczynkiem do dłuższego sporu. Padły mocne słowa.
- Pewnego razu wasz sołtys przyszedł do mnie i zażądał 100 tysięcy złotych na jak to określił "fundusz reprezentacyjny" - poinformował burmistrz.
- To kłamstwo - odpowiedział sołtys odpierając zarzuty.
- W takim razie na co panu ten fundusz? - pytał dalej burmistrz.
- Do dyspozycji wsi - informował sołtys.
Przez kilka minut sołtys dość ostentacyjnie próbował przekonać burmistrza do swojej racji. Ostre uwagi głoszone pod kątem przedstawiciela gminy nie spodobały się mieszkańcom. Domagali się oni, by sołtys natychmiast przestał obrażać burmistrza. Część osób chciało opuścić salę. Dyskusja między burmistrzem, a sołtysem jednak trwała.
- Jak nie ma w Racławicach lamp to ja je zrobię - mówił burmistrz. - wystarczy to zgłosić, bo z funduszu sołeckiego nie zrobi pan nic.
- Mówi pan tak, bo potrzebuje pan głosów - grzmiał sołtys.
To zdanie sołtysa zezłościło zebranych mieszkańców wsi. Zagrozili oni opuszczeniem sali, jeśli sołtys nie zmieni tonu rozmowy. Mieli wiele uwag do swojego przedstawiciela. Mówili: - Takim tonem nie rozmawia się z burmistrzem.
Sołtys nie poddał się. Przekonywał mieszkańców, iż racja leży po jego stronie: - To prawda, ja mówię prawdę, ja pójdę do końca. - stawałem na głowie, by było dobrze. - takich numerów jak pan burmistrz teraz, to poprzednia władza nie robiła.
Burmistrz na uwagi sołtysa odpowiadał ze spokojem. Odpierając zarzuty przedstawiał to, co gmina zrobiła w ostatnim czasie dla Racławic, nie zgadzając się z negatywnymi uwagami.
Tematem spornym było również nielegalne śmietnisko w Racławicach. Wcześniej na składowisko położone w pobliżu dworca kolejowego mieszkańcy wywozili gruz i inne odpady. Kiedy urząd dowiedział się o całej sprawie plac został zabezpieczony, a wjazd uniemożliwił postawiony szlaban. Mieszkańcy mimo to pozbywali się odpadów wysypując je już przed szlabanem.
- Dzięki burmistrzowi jest w Racławicach nielegalne śmietnisko, przez burmistrza i urzędników - powiedział sołtys komentując wyrzucanie śmieci przed szlaban. - zamknęliście śmietnisko i ja mam teraz problem, bo ludzie skarżą się, że nie mogą wyrzucić śmieci do starego śmietniska.
- W Racławicach nie ma żadnego śmietniska - odpowiadał burmistrz. - nigdy nie było i nie będzie, po za tym prawo zabrania, by było. - każda próba wysypania śmieci w omawianym miejscu jest nielegalna i trzeba to zgłaszać.
Sprawcami całego problemu wydaje się są niektórzy mieszkańcy. Wbrew prawu pozbywają się odpadów wyrzucając je tam, gdzie jest to zabronione, czyli na plac za dworcem. Na zebraniu kilku mieszkańców zaznaczyło, iż to sołtys się do tego przyczynił, ponieważ wcześniej pozwalał, by za stacją wyrzucano śmieci. - Ludzie się nauczyli i tak już zostało - mówili.
Temat odpadów nie schodził z ust obecnych przez dłuższy czas. Mieszkańcy zgłosili, iż należy podjąć określone działania wobec osób, które uchylają się od płacenia za wywóz śmieci.
- Niedawno przez radę gminy została podjęta uchwała, która nakaże płacić każdemu za śmietnik, czy mu się to podoba czy nie - odpowiadał burmistrz. - Jeśli ktoś odmówi płacenia to zostanie podany do sądu i przegra sprawę, ponieważ od teraz prawo nakazuje posiadanie pojemników. - zamiast zapłacić za jeden pojemnik ktoś, kto się sprzeciwi zapłaci koszty sądowe lub kolegium.
Rada gminy Głogówek na jednej z ostatnich sesji ustaliła, iż za wywóz 110-litrowego kubła będzie się płaciło niewiele ponad 9 złotych. To najmniej w okolicy. Mieszkańcy jednak nie wierzyli, że ci, którzy dotychczas w Racławicach uchylają się od płacenia za wywóz śmieci tym razem zapłacą.
Ostatnim tematem jaki poruszono była sprawa lokalnych dróg. Mieszkańcy pytali się, kiedy wreszcie na ulicy Głubczyckiej pojawią się chodniki?
- Już drugi raz Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił przetarg na opracowanie projektu na dokumentację potrzebną do rozpoczęcia prac, ale ponownie nikt się nie zgłosił - odpowiedział burmistrz. - Poza tym, gmina na tej drodze nie może nic zrobić, ponieważ droga należy do województwa.
Ta sprawa wydaje się stoi w miejscu od dawna, a zarządca dróg wojewódzkich sprawia wrażenie nie zainteresowanego. To dziwne zważywszy na to, że w sąsiedniej miejscowości Klisinie odcinek tej samej drogi został kapitalnie odremontowany kilka miesięcy temu.
Mieszkańcy usłyszeli też dobrą wiadomość. Radna z Racławic Maria Stadnicka poinformowała, iż udało się przeforsować w gminie wniosek o wytypowanie drogi do tak zwanej "Schetynówki".
Burmistrz powiadomił, że to właśnie ulica Kopernika w Racławicach Śląskich będzie tą drogą, której projekt remontu zostanie zgłoszony przez gminę.
- Gmina z własnych pieniędzy nie wyremontuje tej drogi, bo jest ona jak na drogę gminną bardzo długa (około 3 kilometry przyp. redakcji), bardzo zniszczona i nie posiada kanalizacji burzowej, a to generuje dodatkowe, wysokie koszty remontu - dodała radna.
- Ja już dwie kadencje piszę o remont tej drogi i nic to nie dało - wtrącał sołtys nie wierząc chyba zbytnio w powodzenie inicjatywy.
- Mnie również marzy się remont ulicy Kopernika, ponieważ jako jedna z ostatnich w gminie ulica ta zachowała swój historyczny kształt - dodał burmistrz.
Po chwili ponownie rogorzała zażarta dyskusja. Mieszkańcy z trudem wytrzymywali kolejne uwagi sołtysa kierowane pod adresem burmistrza. Jedna z obecnych osób apelowała do sołtysa: - Wszystko to tak naprawdę kwestia rozmowy z burmistrzem, jeśli z nim normalnie porozmawiasz to możesz wiele zdziałać.
Burmistrz zdążył jeszcze pogratulować racławickim sportowcom sukcesów. Po chwili mieszkańcy mimo tego, iż sołtys miał jeszcze coś do powiedzenia opuścili salę.Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze