Artykuły
Na Skrzyczne i Czupel
Autor: BARBARA DROŻDŻOWICZ.
Tym razem prudniccy turyści wędrowali szlakami Beskidu Śląskiego i Beskidu Małego.
Od Turbacza wieje wiatr,
niesie nam te wieść,
że nasz oddział zdobyć chce,
drugą KORONĘ,
choć sudecka jest piękniejsza
i diamentów więcej ma,
my BESKIDZKĄ nie wzgardzimy
więc na Skrzyczne ruszać czas...
Takie to słowa na melodię znanej turystycznej piosenki towarzyszyły nam podczas ostatniego rajdu. Po zdobyciu najwyższych szczytów w 22 pasmach górskich w polskich i czeskich Sudetach, członkowie prudnickiego PTTK postanowili zdobyć Koronę Polskich Beskidów i Koronę Gór Polski. W pochmurny sobotni poranek 12 kwietnia wyjechaliśmy z Prudnika w kierunku Żywca.
Z miejscowości Lipowa Ostre wyruszyliśmy na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne (1257 m n.p.m.). Szlak prowadzący na szczyt należy do najbardziej stromych szlaków w Beskidach. Na odcinku 4,3 km deniwelacja terenu wynosi 730 m. Ostre podejścia i leżący jeszcze w górach śnieg, nawet tym wprawionym w marszu przysporzyły spory wysiłek. Jednak wszyscy ci, którzy zdecydowali się na górską wędrówkę przy zmiennej pogodzie (czasami towarzyszyła nam mżawka) zdobyli szczyt. Po odpoczynku w schronisku zeszliśmy do Szczyrku, skąd postanowiliśmy przez Przełęcz Karkoszczonka, szczytami Klimczoka, Szyndzielni, Cybernioka dojść do Bielska - Białej. Wieczorem mieliśmy "w nogach" ok. 22 km przewędrowanych po górskich szlakach. W niedzielę 14 kwietnia przespacerowaliśmy się uliczkami starego miasta w Bielsku, zwiedziliśmy muzeum - zamek Sułkowskich, a następnie pojechaliśmy na Przełęcz Przegibek, by wyruszyć na pierwszy co do wysokości szczyt Beskidu Małego - Czupel (934 m n.p.m.). Tych wspaniałych doznań wizualnych, których nam brakowało podczas sobotniej wędrówki (momentami była widoczność na 8-10 m), doświadczyliśmy przy zdobywaniu Magurki Wilkowickiej, a następnie Czupla. Widoki zapierały nam dech w piersiach.
Z najwyższego szczytu Beskidu Małego podziwialiśmy pasmo Beskidu Śląskiego wraz ze Skrzycznem, Jezioro Międzybrodzkie oraz górę Żar z górnym zbiornikiem wodnym elektrowni szczytowo - przepompowej. Pełni wrażeń powróciliśmy do Prudnika, by zapakować swoje plecaki, gdyż przed nami 4-dniowa majówka
w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, podczas której będziemy zdobywać kolejne szczyty do nowych KORON. Do zobaczenia na szlaku. Górom cześć!Polecamy teksty na podobny temat
Kategoria: Wędrowiec - dodatek turystyczny
Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze