Artykuły
Ukradli to, co sołtys naprawił?
Autor: STANISŁAW STADNICKI.
Po naszej interwencji sołtys Racławic zabezpieczył odsłoniętą studnię. Jak się okazało nie na długo. Ktoś ukradł deski, które użyto do zakrycia obiektu.
Na początku bieżącego roku pisaliśmy o sprawie niezabezpieczonej studni w Racławicach znajdującej się w miejscu chętnie odwiedzanym przez turystów. Po naszym artykule sołtys Tadeusz Wrona doprowadził do zabezpieczenia obiektu nowymi, mocnymi deskami. Przez okres wakacji było tam bezpiecznie. Jak się okazało tylko przez ten czas, bowiem dziś po deskach na studni nie ma już śladu. Przyszły chłodne dni i ktoś prawdopodobnie wyszedł z założenia, że deski użyte do zabezpieczenia studni mogą z powodzeniem służyć na przykład jako drewno na opał. Wszystko wskazuje na to, że deski zostały skradzione. Świadczyć może o tym porządek panujący w tym miejscu i brak jakiegokolwiek fragmentu desek wewnątrz studni, co oznaczałoby, że deski po prostu się złamały. Deski było solidne, nowe, dobrze umocowane, zatem trudno wierzyć, że stały się łupem wylewającej Osobłogi. Trzeba było nie lada siły by oderwać je od studni. Przygotowując poprzedni artykuł dotyczący tej sprawy sprawdziliśmy wytrzymałość desek. Bez najmniejszego trudu utrzymały rowerzystę.
Poziom szlamu (trudno nazwać inaczej to "coś", co znajduje się w studni) jest bardzo wysoki. Miejsce to stało się ponownie bardzo niebezpieczne. Marnym pocieszeniem jest fakt, że już dawno po sezonie i ludzie się w tej okolicy pojawiają tylko sporadycznie.
Niestety nie mogliśmy o tym zdarzeniu powiadomić sołtysa, gdyż ten na początku listopada wyjechał do pracy za granicę i wróci dopiero pod koniec roku. Oficjalnie nie przedstawił swojego zastępcy.
Będziemy monitować tę sprawę. Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze