Artykuły
Morska bryza dla naszych emerytów
Autor: DANIELA DŁUGOSZ PENCA.
Nie po raz pierwszy nasi emeryci wyjechali z Prudnika do Świnoujścia. W sposób wygodny, zorganizowany, autokarem 29 wreześnia zdążali nad Bałtyk, aby przewietrzyć płuca i myśli w zmienionym klimacie.
Przyznaję, że nie znałam Świnoujścia, a przeprawa promem miała być prawie egzotyczną przygodą.
Zarząd Rejonowy Związku Emerytów i Rencistów w Prudniku - sąsiadujący zresztą z Redakcją "TP" - organizuje od kilku lat, na wiosnę i jesienią - dla swoich członków wczasy nad morzem. Nam, mieszkańcom Śląska, jod i bryza morska są szczególnie potrzebne. Wybierają się więc w tę odległą drogę emeryci z Prudnika, Białej, Lubrzy do znanej nam już "Porąbki". Stąd blisko do plaży, która jest duża - długości 9 km i pięknie zagospodarowana. Można chodzić do granicy niemieckiej w lewo i do "wiatraczka szczęścia" w prawo. Po drodze nacieszyć się można towarzystwem łabędzi i mew.
Na miejscu bywają też atrakcje turystyczne: a to zwiedzanie miasta autokarem z wyspy Wolin na wyspę Uznam - także promem, a to wyjazd do Berlina, Kopenhagi czy na wyspę Rugię, z prastarym grobem Arkona, o której mówią - Troja Północy, tylko konia brak. Jest za to Światowid, duży i biało - niebieska kolejka, która jeździ po przylądku, żeby autokary nie zanieczyszczały środowiska. Są też wspaniałe klify kredowe w Koenigstuhl.
Można wszędzie wypoczywać, to też emerytki nabierają wigoru - od tej bryzy morskiej - bo pomiędzy posiłkami się spaceruje, a wieczorem? - bywa kolorowo!
Mnóstwo ludzi cieszy się tu jesiennym słońcem, uruchamia nordingi, zabiera torebkę z pieczywem dla mew i na plażę, aby cieszyć się życiem.
Po raz pierwszy od sierpnia tego roku odbywają się nabożeństwa w kaplicy zaadoptowanej w kinie garnizonowym, bo wojsko tam jeszcze jest. Cieszy to przybyszów, zwłaszcza że ks. Adam życzliwy(kapelan bosman), ministranci służą w marynarskich bluzach, w ołtarzu godło państwowe, ludzie cenią ten patriotyzm. Po nabożeństwie ksiądz żegna się z wszystkimi przez podanie reki, rozmawia, cóż za radość dla nabożnych niewiast.
Personel "Porąbki" bardzo uprzejmy, miły, prawie go nie widać, a wszystko jest super! Taka jesienna radość dodaje nam siły i zmusza do oszczędzania, żeby znowu na wiosnę lub jesienią odwiedzić Świnoujście.
Serdeczne przeto dzięki prezesowi Sergiuszowi za pomoc w organizowaniu wycieczek i pobytów poza Prudnikiem, bo to integruje środowisko ludzi, którzy mogą i chcą odpoczywać, zwiedzać i zdrowieć, zasilani energią natury, a nie tabletkami. Przecież "wesołe jest życie staruszka".Polecamy teksty na podobny temat
Kategoria: Wędrowiec - dodatek turystyczny
Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze