Artykuły
Urząd walczy ze mną, ja walczę o Racławice i walczył będę!
Autor: STANISŁAW STADNICKI.
Sołtys Racławic Śląskich wynajął prywatnemu przedsiębiorcy budynek bez wiedzy i zgody właściciela - Urzędu Miejskiego w Głogówku.
Pod koniec kwietnia sołtys Racławic Śląskich Tadeusz Wrona wynajął Dom Ludowy prywatnemu przedsiębiorcy by ten otworzył tam kawiarnię, salę bankietową i ogródek piwny. Jak twierdzi zrobił to zgodnie ze statutem i za przyzwoleniem burmistrza Głogówka Andrzeja Kałamarza. Chciał, aby w Racławicach wreszcie powstało miejsce, w którym mieszkańcy będą mogli miło spędzić czas, brać udział w zabawach, a nawet organizować przyjęcia.
Sprawa skomplikowała się po tym, jak burmistrz uznał, że umowa zawarta między potencjalnym najemcą, a radą sołecką została podpisana bez jego wiedzy i zgody, czego wymaga statut.
Niegdyś lokalny Dom Ludowy był miejscem, w którym organizowane były zabawy, wesela, komunie i prymicje. Każdy mógł dom wynająć i zorganizować własne przyjęcie opłacając prąd oraz wywóz odpadów. Od kilkunastu miesięcy budynek jest praktycznie nieużywany i niszczeje. Wymaga kapitalnego remontu. Właścicielem obiektu jest Gmina Głogówek, a jego zarządcą rada sołecka w Racławicach.
- Jeszcze podczas kampanii przedwyborczej obecny burmistrz zapewniał mnie, że zaraz po wyborach budynek zostanie odremontowany i powstanie w nim Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji - mówi sołtys. Burmistrz dobrze wiedział w jak złym stanie jest budynek, ale zadeklarował, że pieniądze na remont na pewno się znajdą. Była mowa między innymi o pieniądzach z Unii Europejskiej. Ponieważ mi także przypadł do gustu ten pomysł zrezygnowałem z zamiaru wynajmu domu kilku prywatnym przedsiębiorcom, którzy tam chcieli prowadzić działalność.
Po kilku miesiącach sołtys Racławic nie widząc, jak twierdzi żadnego zaangażowania ze strony gminy pojechał do burmistrza z zapytaniem “co dalej z domem ludowym?".
- Burmistrz powiedział, że obecnie nie ma pieniędzy na żaden remont domu, ponieważ nie przewidziano tego w budżecie, który ułożyła poprzednia władza. W takim razie zapytałem się burmistrza, czy jakby nadal był ktoś chętny na przejęcie Domu Ludowego to, czy mogę go komuś wynająć?
Jak twierdzi sołtys burmistrz wyraził na to zgodę. Chętnego do wynajmu lokalu nie trzeba było długa szukać.
- Pan, który chciał wynająć budynek zobowiązał się do tego, że za własne pieniądze go odremontuje. Nie tylko budynek, ale i teren wokoło niego. Obiecał mi, że powstanie w nim duża sala bankietowa, kawiarnia, gdzie każdy będzie mógł napić się piwa, a młodsi wpaść na lody. Przed budynkiem na dużym placu miał powstać ogródek piwny oraz nowoczesny plac zabaw dla dzieci. Cały czas miała być czynna kuchnia, gdzie nie tylko mieszkańcy, ale i turyści mogliby zjeść ciepły posiłek.
Sołtysowi zależało, by Dom Ludowy "odżył". Wynajął go chętnemu przedsiębiorcy, jak twierdzi w zgodzie ze statutem.
- Budynek może być wynajęty osobie prywatnej pod warunkiem, że zgodzi się na to właściciel. Skoro kilka miesięcy temu burmistrz wyraził zgodę na wynajem - jako rada sołecka podpisaliśmy umowę z osobą, która zobowiązała się do prowadzenia domu. W mojej opinii wszystko zostało załatwione zgodnie ze statutem.
Sołtys przyznaje się jednak do kilku błędów. Umowa najmu została podpisana aż na 30 lat, a kadencja sołtysa i rady sołeckiej trwa tylko cztery lata.
- Faktycznie błędem było podpisanie tej umowy na tak długi czas, ale to można było poprawić.
Sołtys Wrona ma żal do urzędu i burmistrza. Twierdzi, że nie ma wsparcia z ich strony i musi się dopominać jakiejkolwiek pomocy - m.in. pieniężnej - dla Racławic.
- Już tyle razy prosiłem, by urząd z funduszu sołeckiego przeznaczył pieniądze na rzecz naszej wsi. Burmistrz twierdzi, że gmina nie dysponuje żadnymi wolnymi środkami. My, jako cała wieś powinniśmy mieć zagwarantowaną corocznie określoną sumę z urzędu, a jej nie ma.
Sołtys ma żal do burmistrza. Twierdzi, że ten jest przeciwko niemu. Zapewnia jednak:
- Ja walczyłem o Racławice i walczył będę. Urząd walczy ze mną, ale ja się nie poddam.
Stanowisko burmistrza Andrzeja Kałamarza w tej sprawie jest jasne:
- Rozmawiałem z sołtysem o ewentualnych pracach remontowych we wspomnianym Domu Ludowym, ale w miarę możliwości gminy. Przed wyborami nigdy nie byłem w tym budynku i nie widziałem w jakim jest stanie. Nigdy też nie udzielałem odpowiedzi na pytanie, czy wynająć ten budynek. Umowa została sporządzona bez mojej wiedzy i zgody. Na najbliższej sesji zostanie złożony projekt uchwały o zmianę statutu Rady Sołeckiej. Budynek zostanie przekazany pod całkowitą kontrolę gminy. Dom Ludowy przeznaczony będzie dla wszystkich organizacji działających w Racławicach Śląskich. O wynajęciu czy sprzedaży nie ma mowy. Dom Ludowy ma służyć wszystkim mieszkańcom.
Sprawa dotyczy mieszkańców Racławic Śląskich, którzy pytani o zdanie w tej sprawie pragną pozostać anonimowi. Ich stanowisko jest różne. Część ma żal do sołtysa oto, że o wynajęciu budynku nikogo nie poinformował i nie zrobił zebrania wiejskiego na ten temat. Większość o całej sprawie dowiedziała się od sąsiadów. Inni zarzucają sołtysowi, że ten dogadał się "za ich plecami" z przedsiębiorcą, który notabene mieszka w Racławicach. Oburzyli się podpisaniem umowy aż na trzydzieści lat bez zorganizowania przetargu (twierdzą, że 300 zł miesięcznie za 300-metrowy obiekt to śmieszne pieniądze). Nie brakuje także tych, którzy pomysł sołtysa chwalą mówiąc: "Wreszcie coś zaczęłoby się u nas dziać - nie ma miejsca, gdzie można byłoby pójść wieczorem i miło spędzić czas - sołtys miał dobry pomysł".
Wydaje się, że największym błędem sołtysa było to, że nie zorganizował zebrania wiejskiego. Zapomniał, że największą władzą wsi jest zebranie wiejskie. Sołtys jest władzą wykonawczą. W całej tej sprawie nie trudno wskazać najbardziej poszkodowanych. To mieszkańcy Racławic Śląskich. Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze