Pomidorem w tablice
ANDRZEJ DEREŃ
Pomidor za 2009 rok trafia do liderów mniejszości niemieckiej.
Jeszcze nigdy w historii konkursu nie odnotowaliśmy tak dużego zainteresowania kategorią „Najgorsze Wydarzenie”. Mimo zachęty do przywoływania z pamięci własnych, negatywnych wydarzeń dotyczących ziemi prudnickiej, czytelnicy tradycyjnie skorzystali z propozycji publikowanych w gazecie. Aż na 66 kuponach odnotowano, że najgorszym wydarzeniem mijającego roku było wprowadzenie dwujęzycznych nazw miejscowości na tablicach drogowych w gminach Biała i Głogówek.
Czy w związku z tym naszym czytelnikom należałoby zarzucić brak tolerancji? Raczej nie, w dyskusjach jakie odbywały się w ciągu roku, podkreślano że nie ma potrzeby wprowadzania dawnych nazw, że nie służy to niczemu konkretnemu, poza realizacją politycznych ambicji części liderów mniejszości niemieckiej. Negatywnie odnoszono się do decyzji radnych, którzy uznali że podwójne tablice będą również w miejscowościach, gdzie mniejszości niemieckiej nie ma. Tak więc Pomidorem 2009 Roku rzucamy w gminnych liderów mniejszości niemieckiej z Białej i Głogówka, którzy uważali że mieszkańcom dwujęzyczne tablice są bardzo do życia potrzebne.
38 głosów otrzymała „bestia z Mokrej”. Dziki kot - lub koty - rozpoczął swoją medialną karierę na ziemi prudnickiej, a dokładniej w okolicy Mokrej. Podjadał sobie zwierzynę hodowlaną i tą z lasu, ale na szczęście człowieka na zaatakował. W każdym bądź razie dzięki „bestii” ludzie niechętnie wybierali się do lasu.
Aż 27 głosów padło na zrealizowaną w ubiegłym roku powiatową inwestycję – modernizację ul. Nyskiej. Bynajmniej nie chodziło o sam remont, to pozytywne wydarzenie, czy niesprawdzoną w końcu zapowiedź ponownego rycia ulicy, ale o chodnik pod wiaduktem, który z jednej strony ułatwił życie pieszym, ale z drugiej utrudnił kierowcom, którzy muszą teraz uważać na przewężeniu drogi.
Jakie inne wydarzenia uważali czytelnicy za najgorsze? Śmierć zaczadzonej Agnieszki w Prudniku, odwoływania pociągów, czy uniewinnienie lekarzy w procesie dotyczącym śmierci Anny Drohomireckiej. Kategoria „Najgorsze Wydarzenie” ma po części charakter interwencyjny. Czytelnicy zwracali uwagę na plagę piratów drogowych, na nieczystości po psach, zatłoczone ulice Prudnika i „małe rondo”, dziurawe drogi, zaśnieżone chodniki, problemy „Froteksu”, aferę w ZBK, Dni Prudnika, nową komendę policji (!), po 3 głosy padły na „nepotyzm władz Prudnika”, zmiany personalne w OSiR w Prudniku i budowę basenu w Głogówku. Prudniczanie martwią się wysokim bezrobociem w powiecie. Niektórzy uznali, że „X lat powiatu prudnickiego” to też najgorsze wydarzenie (5 kuponów), a kolejni czytelnicy że taki sam charakter miał list-odpowiedź Zarządu Powiatu „Znaj proporcjum mocium panie” w polemice z Andrzejem Mićką.
Zobacz też:
Komentarze użytkowników
DODAJ KOMENTARZ
Jożech ci padał Arnold że to je gańba z tymi napisoma, a tukej basz mioł wybory to se zoboczysz żeś nie jest już nosz.
Napisał(a): ślunzak, 2010-03-05 16:28:04